Z Aten do Delf i Meteorów

Sielankowy Elikon (staroż. Helikon, 1248 m) jest górą dla pań, wycieczka nań do najbliższego klasztoru trwa, licząc wejścia i powrót, raptem pół dnia. Wyprawa na Olimp wymaga trzech dni wysokogórskich trudów. Wycieczka na Parnas to jakby etap pośredni: zabiera niespełna dwa dni, przy czym drogi zwyczajne są utrudzające, ale technicznie łatwe. Najszybciej można wejść na Parnas od Arachowy, najbardziej malowniczo — od strony Klasztoru Jeruzalem. Widok ze szczytu jest niezrównany, niektórzy utrzymują że to najświetniejszy widok górski w Grecji. Pod względem zagospodarowania turystycznego teren jest dotychczas zaniedbany. Gdy przed kilkunastu laty wszedłem na Fedriady, otaczała mnie pustka, o jakiej już od wielu lat nie można marzyć w Tatrach.


Dla turystów wysokogórskich Parnas jest mniej interesujący niż Olimp lub niektóre urwiste, dzikie gniazda górskie w Grecji Środkowej. Jednakże jak we wszystkich górach Grecji, tak i w masywie Parnasu zapisali już alpiniści polscy na swe konto kilka pięknych dróg wspinaczkowych, o znacznym stopniu trudności.
HELLADA NAJBARDZIEJ HELLEŃSKA. DELFY. Jak ateński Akropol, tak święty okręg Delf jest jednym z tych dzieł ludzkiego geniuszu, któremu odpowiada zgodny podziw i zachwyt ze strony potomnych. Skłóceni i wyniszczający się nawzajem w okrutnych wojnach obywatele greckich miast-państewek potrafili wspólnym wysiłkiem zdobyć się na dwa dzieła, świadectwa helleńskiej zespolonej siły. Te dzieła to Olimpia i Delfy. Każde różne, choć oba jak najbardziej niezwykłe.