Z Aten do Delf i Meteorów

Olimp, góra bogów, był górą świętą. Ale i Parnas zasłużył sobie na cześć. Przecież Parnas to grecki Ararat, tutaj w czasie potopu ocaleli Deukalion i Pyrra, a więc Parnas stał się jakby drugą kolebką ludów greckich. A Parnas jako ulubione miejsce igraszek Apollina i muz! Słowacki nazwał Parnas „azylem bóstw” i „górą, co błyska księżycem czerwonym, jak wulkan krwawy”. Na Parnasie szalał Dionizos i jego orgiastyczny orszak, tyjady, czyli menady, syleny, czyli satyrowie, oready, czyli nimfy górskie i driady, czyli nimfy leśne. Są tu Groty Korycyjskie, gdzie bakchantki gziły się z Panem, naśladowane potem przez młode kobiety z Attyki, Beocji, Focydy. Wędrowały one na zbocze Parnasu i raz na trzy lata przestawały się bać nocy leśnych, zwid, straszydeł i zakazów. Święciły jakieś mistyczne gody, potem w miastach dużo było szeptów, ale mężowie nie ośmielali się protestować.


Parnas jest potężnym masywem górskim, w którym obok formacji typu karpackiego występują rozległe i urwiste partie skalne, umożliwiające działalność alpinistyczną. Najwyższy z jego szczytów nazywa się Liakura i dosięga 2457 metrów wysokości. W sąsiedztwie wznosi się 7 innych szczytów, w jednym z długich ramion Parnasu wyodrębniają się sławne Fedrady (1224 m), u których ścian leżą Delty.