Z Aten do Delf i Meteorów

Kto prócz specjalistów odwiedza ruiny Panopajos, miasta, które było w czasach zamierzchłych stolicą ludu Flegiów i miejscem urodzenia Epeiosa, konstruktora Konia Trojańskiego? Robota Kserksesa, Filipa II, Flamininusa i Sulli była dokładna — nic nie ocalało, choćby do przelotnego oglądania.
Ludzie kultury antycznej byli nieporównani w umiejętnościach jej niszczenia.


DROGI NA PARNAS. Opuszczamy Lewadię szeroką asfaltową drogą wprost ku zachodowi, wkraczając w góry, nad którymi najpierw dominuje Helikon, a później rozłożysty, wieloszczytowy masyw Parnasu. Niewielki skok w bok ku południowi od głównej trasy kieruje na owiane ponurą legendą, dzikie, odludne pustkowie, gdzie krzyżują się trzy wąskie drogi. To miejsce, oznaczone tablicą informacyjną, skłania do postoju. Tutaj bowiem miał samotny wędrowiec Edyp natknąć się na pyszną kawalkadę tebańskiego króla Lajosa, i tutaj w sprzeczce Edyp zabił Lajosa, nieświadom, że zabija własnego ojca i że otwiera otchłań przeznaczenia. Triodos nazywa się to ponure rozdroże, któremu nawet błękit helleński nie odbiera nastroju przygnębiającej, spopielałej pustki. Jeszcze parę kilometrów — i oto jesteśmy na płaskowyżu, na którym — z zewsząd z dala widoczne — rysują się zabudowania klasztoru Osjos Lukas, szczycące się czołowym miejscem wśród zabytków architektury bizantyńskiej w Grecji.