Z Aten do Delf i Meteorów

Tak potrząsneła w roku 480 p.n.e. i kilka kolumn upadło na ziemię, tak potrząsnęła w 1905 roku i znowu parę kolumn, dopiero niedawno odkopanych i podniesionych, wywróciło się jak dziecinne klocki. Dzisiaj żadna sztuka podnieść je z ziemi. Więc ponownie stoją. Na jak długo? Ruiny gimnazjonu są poza sanktuariami, tak samo Kastalia, święte źródło, nad którym czuwał Święty Wąż. Gdy zginęły Delfy, zginęło i Źródło Kastaiskie, przywalone żwirem i rumowiem skalnym. Odgrzebano je w 1899 roku, odsłaniając dowody jego malowniczej oprawy, na którą składały się pilastry, kolumny, pawilon nad wodą, ujętą w basen, figurki nimf i wota. Jednakże dopiero w 1959 roku oczyszczono skalne bloki z gruzu i wyrównano płaśń przed źródłem, na której rosną rozłożyste platany.


W wodzie kastalskiej dopatrywano się mocy uzdrawiających. Ale woda kastalska nie przywraca młodości, nie ma cudownyoh sił leczniczych. Za czasów rzymskich uznano je za źródło natchnień poetyckich. Współcześni turyści piją haustami zimną, kryniczną wodę — i piszą reportaże.
Nad świątyniami, nad teatrem, nad wszystkim co jest w Delfach, góruje stadion sportowy — dla podwójnej liczby widzów w porównaniu z teatrem. Stadion ma przepisowe wymiary. Odbywały się na nim zawody — i igrzyska pytyjskie, nie mniej świetne niż istmijskie, tylko olimpijskim ustępujące. Odbywały się tu rzadko, raz na 8 lat (choć w pewnym okresie zrównano je z olimpijskimi: raz na 4 lata) i kładły największy nacisk na zawody muzyczne, na festiwale sztuki dramatycznej. Neron je popierał — chociaż Delfy obłupił z wielu skarbów sztuki — chrześcijańscy prozelici ze szczególną nienawiścią patrzyli na popisy artystów i skasowali je zaraz, gdy tylko byli w stanie to zrobić.