W kręgu wysp bliskich

Rozgromienie Aten przez Spartę przywróciło wygnańcom ich ojczyznę. Ale nie odbudowało im ani handlu, ani bogactw, ani znaczenia. I tak żyli sobie zubożali Eginaci w cieniu Macedonii, w cieniu Rzymu, Bizancjum, Turcji, póki pirat Chair ad-Din Barbarossa nie złupił wyspy i nie uprowadził 7 tysięcy mieszkańców Eginy w niewolę. To już było dno nieszczęść. Z tego dna wydobywała się Egina powoli, chociaż w okresie walk wyzwoleńczych uśmiechnęło się do niej szczęście bardzo wyraźnie. Na Eginie mianowicie, jako na wyspie najbardziej centralnie położonej, osiadły pierwsze władze niepodległej Grecji — rząd Joanisa Kapo d’istriasa. Powstało tu wówczas pierwsze gimnazjum nowogreckie (dziś muzeum) i pierwszy dom starców (dziś więzienie). Ale zabawa w stołeczność Eginy trwała raptem dwa lata. Potem władze przeniosły się do Nauplionu, a Egina wróciła do poprzednie go stanu: biednej, zapomnianej wyspy, jednej z bardzo wielu.

Egina
Egina

Dziś Eginie znowu wiedzie się trochę lepiej. Zaludnienie wzrosło do kilkunastu tysięcy, rośnie dorobek z turystów, którzy masowo kręcą się na wzgórzu Ałajskim, podziwiając arcydzieło doryckiego kunsztu architektonicznego. Uporządkował je Charles Grenier, ten sam, który zbudował Operę w Paryżu. Egina to było jego hobby, uratował 22 kolumny i ustawił je tak, jak niegdyś stały. Bardzo to pięknie i autentycznie wygląda. Sanktuarium Atai to dzisiaj ruina, kolumny podpierają nieboskłon, ale czyż ruiną nie jest tak samo Akropol Ateński i Święty Okręg Dein świątynia Ateny na Eginie stoi na wyniosłym, choć połogim wzgórzu, dokoła szumią potężne dęby. Starzy Heilenowie wiedzieli, gdzie stawiać świątynie, by samym otoczeniem wzbudzały podniosły nastrój. Możemy obejrzeć resztki murów i bram, ślady ołtarzy i amfipolejonu (mieszkań kapłanów). Lecz prawdziwe wrażenie wywiera tylko peripteros, obwiedziony kolumnami, których stoi dzisiaj 26. Swiątynią, majestatycznie prostą w swoich kształtach, zdobiły ongiś świetne rzeźby w przyczółkach. Odkryte w 1811 roku i prędko podkupione przez króla Bawarii Ludwika I, uprzedzającego konkurentów, zdobią dzisiaj Gliptotekę w Monachium. Mniejsze fragmenty rzeźb wykopano z ziemi dopiero w 1905 roku. Rozparcelowano je między Eginę (miasto) i Ateny; stolica także w XX wieku okazała się zazdrosna i zachłanna.
Jeszcze jeden szczegół, dość ważny. Afaja była boginią, czczoną tylko na Eginie. Ale jednocześnie powszechną czcią darzono Atenę, patronkę zwycięstw nad Persami. Więc Ateńczycy opiekę Ateny rozciągnęli i na podbitą Eginę. Powstało stąd pewne zamieszanie i zaczęto mówić o świątyni Ateny Afajskiej. Dokładne badania archeologa niemieckiego Furtglera ustaliły już w 1902 roku, że Afai z Ateną identyfikować nie można.