Stare Ateny

Więc wszystko dobrze, i na Ateny, a w szczególności na Akropol, nadal spływa łaska bogów? Czasy hellenistyczne są świadkiem bezsilności politycznej Aten, ale zarazem utrzymania ich hegemonii kulturalnej i artystycznej. Toteż królowie orientalni budują świetność sztuki Pergamonu, Antiochii czy Aleksandrii pod protektoratem i z poręki Aten, i poczuwają się do obowiązku zdobienia Aten dziełami sztuki na własny koszt. A cóż dopiero, gdy po dwu wiekach pochodów i zamętu wojen ustala się pokój rzymski, w którym Ateny cieszą się samorządem nazywanym czasami niepodległością!

Czasy Augusta uzupełniają Akropol skromną, ale pełną smaku świątynią Romy, symbolem rzymskiej suwerenności, ale także rzymskiej tarczy ochronnej. W tymże czasie powstaje świetny pomnik Marka Agryppy, nie brzydzący świętego wzgórza. Neron, dobroczyńca Hellady głównie we własnych oczach, ograniczył się do wstawienia samochwalczych napisów w miejsce rzeźb, które zabrał dla ozdobienia swego Domus Aurea. Ale Hadrian, rzeczywisty wielbiciel i protektor sztuki greckiej, dba nie tylko o miasto Ateny, dba również o Akropol. Po raz ostatni to święte wzgórze wzbogaca się o budowlę, godną tego miejsca, o tzw. Małe Propyleje, z przylegającymi dań budynkami (nie mówiąc już o inwestycjach Herodesa Attykusa). Późniejsze cesarstwo dodaje jeszcze paradne schody marmurowe.