Stare Ateny

Do helleńskiego Akropolu należało jeszcze jedno cudo architektury helleńskiej: mała świątynia Ateny Nike, wzniesiona na skale Pyrgos, arcydzieło prostoty i harmonii w kameralnych wymiarach, zbudowane przez Kallikratesa w 421 roku p.n.e., a zatem podobnie jak Erechtejon już po śmierci Peryklesa. W świątyńce tej stał odwieczny drewniany idol, ksoanon, najstarsze wyobrażenie Ateny, z hełmem w jednej ręce, a owocem granatu w drugiej, symbole zwycięstwa i bogactwa, kopia starego ksoanonu, który zapewne zniszczyli Persowie.

Świątyńkę zdobiły fryzy, a że Nike na nich wyrzeźbiona była, wbrew zwyczajowi, bezskrzydła, cały przybytek nazwano domem Ateny Nike Apteros. Kamienny klocek wisiał nad urwiskiem, nie przeszkadzał, nie nadawał się ani na mieszkanie dla wesołych dam, ani na wartownię czujnych żołnierzy — co najwyżej na skład rupieci — toteż stał sobie ograbiony z ruchomości, ale w całej okazałości rzeźbiarskiej — póki nie podciągnęli pod miasto Wenecjanie, zwabieni zbożną chęcią dołączenia Aten do swoich posiadłości. Wtedy Turcy na gwałt przerobili dom bogini na bastion baszybuzuków. Półtora wieku tak trwałe. Dopiero gdy Grecy wrócili na Akropol jako gospodarze w 1835 roku, rozebrano bastion i sklecono z powrotem świątyńkę. Równo na sto lat. Bo, gdy w 1935 roku okazało się, że skalny fundament Pyrgosu trochę pęka, bezpieczniej było rozebrać zrekonstruowaną świątyńkę i trochę ją cofnąć znad przepaści, i tak zostało do dzisiaj.
AKROPOL — UPADEK. W roku 404 p.n.e. Ateny kapitulowały przed Spartą, mury Temistoklesa poszły na rozbiórkę. Ale to był jednak wynik wojny międzygreckiej i Akropolu zwycięzcy nie tknęli. Podobnie po klęsce Aten w wojnie z Macedonią: potęga polityczna Aten była złamana, ale najświetniejsze dzieło demokracji ateńskiej trwało nienaruszone nad żywiołem klęsk i upadku.