Stare Ateny

W roku 510 p.n.e. tyrania została obalona, nad Atenami roztoczyła skrzydła bezskrzydła Atena demokratyczna, obywatelska. Natychmiast wzięły się nowe władze do udowadniania, że nie gorsze są od dawnych, a więc, że o Akropol nie mniej dbają. Po roku 500 p.n.e. dochodzi do istniejących już starszych gmachów Akropolu Partenon, wzniesiony ku uczczeniu dziewiczości boskiej opiekunki miasta. Planowane są następne budowle. Ale w latach 480 i 479 dwukrotnie padają Ateny ofiarą inwazji perskiej, także Akropolis ateńska — Persowie burzą i palą świątynie, a robotę swą wykonują sumiennie, pod czujnym okiem monarchy. Wielkie dzieło Pizystrata idzie wniwecz.


Temistokles i Kimon, po odepchnięciu Persów z powrotem do Azji, dopilnowali odbudowy murów i po trosze świątyń — z czasów Kimona pochodzi Brauronion, świątynia ku czci Artemidy Niedźwiedziej (Brauronia), z czasów Fllokratesa — Ojkemata (skarbiec świątyń). Akropol szybko odżył, gruzy perskie posłużyły do szybszej renowacji, a także do wyrównania gruntu, dzięki czemu przechowały dla nas skarbiec, cenniejszy niż był nim skarbiec późniejszego ateńskiego Związku Morskiego. Akropol żył. Rozwijał się, stawał chlubą Grecji. Gdy w 462 roku p.n.e. Efialtes wraz z młodym politykiem Peryklesem przeprowadzili demokratyczną reformę i ograniczyli władzę areopagu — nastał złoty wiek, era peryklejska. Znaczyła ona m.in. program pełnej zabudowy Akropolu jako świętego okręgu miasta, połączonego z agorą Drogą Świętą. Ten program wypełnił Perykles w całości. Akropol ateński przed Peryklesem nie był w Grecji. czymś wyjątkowym, miał paru równorzędnych rywali. Od czasu Peryklesa stał się jedynym w swoim rodzaju dziełem sztuki i geniuszu helleńskiego. Jednym, jakbyśmy mogli powiedzieć, z Cudów Świata, tych prawdziwszych niż wyliczane przez starożytnych. Obywatele ateńscy mieli świadomość tej nadzwyczajnej roli swojego Akropolu i podobną świadomość roli Akropolu mieli przyjaźni czy nieprzyjaźni obywatele innych helleńskich miast-państw, a później także rzymscy zdobywcy, chyląc czoła przed helleńską sztuką. Dopiero wieki barbarzyństwa, gdy ginął świat antyczny, nie umiały uszanować świętości Akropolu. Z inicjatywy Peryklesa powstały na Akropolu dzieła nie tylko nie­zwykłe, ale w wymiarach przerastające wielekroć bazę, na której wyrosły. Także dzisiaj Akropolis zdumiewa swoim ogromem na tle małej Grecji. A jej doskonałe piękno zachwycać będzie ludzkość, jak długo ostoją się białe, marmurowe kolumny, które, chociaż oporne działaniu czasu i wojen, są przecież śmiertelne i muszą umrzeć, jak umierają góry i bogowie.