Stare Ateny

DOOKOŁA AKROPOLU: SZERSZY PIERŚCIEŃ. Przeszliśmy węższy pierścień wokół Akropolu, oglądając budowle u jego stóp. Szerszy pierścień obejmuje okolice Akropolu na wschód i na zachód od wzgórza. Z tego, co ocalało ze starożytnych Aten, pozostają poza jego zasięgiem Agora wraz z Kerarnejkosem. Jeżeli pierwsze kroki w Atenach kierujemy ku Akropolis, spotykamy się przede wszystkim ze świątynią Zeusa Olimpijskiego, pomyślaną jako największa budowla sakralna Hellady. Piszemy: pomyślaną, ponieważ to na miarę gigantów zakrojone dzieło nigdy nie zostało zbudowane do końca. Pizystrat porwał się na tę budowlę, a jego syn Hipparch kontynuował ją energicznie aż do swego zgonu z ręki tyranobójców. Upadek tyranii w 510 roku przerwał prace budowlane, które dopiero po 355 latach wznowiono na koszt syryjskiego Antiocha IV, wedle nowych bardziej, realnych planów rzymskiego architekta Cossiutusa. Antioch IV umarł w 164 roku p.n.e., więc prace znowu przerwano. Ponownie je uruchomił i tym razem zaawansował. bardzo daleko największy rzymski protektor Aten cesarz Hadrlan. W 132 roku n.e. świątynia była tak jakby skończona i w celli stanął zrobiony ze złota i kości słoniowej posąg ostatniego fundatora obok skromniejszego posągu naczelnego boga.


Jak z trudem powstał, tak z trudem walił się w gruzy wszechpotężny Olimpiejon. Nie ludzie, dopiero natura obalała olbrzymie kolumny, masywne ściany, natura w postaci trzęsień ziemi. Ludzie tylko dopomagali przyrodzie najskuteczniej Turcy, którzy pełnymi wozami wywozili marmurowe kloce i fragmenty na własne budowy urzędowych domostw czy obronnych murów. Ze 104 kolumn pozostało 15 — co z resztą? Trzy wywiózł Sulla do Rzymu, reszta runęła, poszła w rozsypkę, posłużyła innym budowlom. Ale i te nieliczne kolumny, które ocalały, robią majestatyczne wrażenie; ruiny nie odebrały Olimpiejonowi piętna wielkości. Kolumny w stylu korynckim miały 17,25 metra wysokości i średnicę 1,70 do 1,50 metra. Powierzchnia tej świątyni wynosiła 668 metrów kwadratowych, co, jak na warunki greckie, jest wyjątkowo wiele: nic dziwnego, że Olimpiejon również porównywano z piramidami. W Olimpiejonie ogrodzonym ongiś murem, a dziś żelazną sztachetą walają się bryły pentelickiego marmuru. Dookoła toczy się życie nowoczesnego miasta, ulice Leoforos Amalias i Leoforos Sugru są bardzo ruchliwe, jest to przecież arteria komunikacyjna do Pireusu. Ale w obrębie kolumn i okruchów świątynnych panuje pustka: kolumny są z ulic dobrze widoczne i znakomita większość podróżnych zadowala się spojrzeniem z zewnątrz. Niesłusznie, bo spacer wśród kolumn jest czymś zupełnie innym niż pobieżny rzut oka z chodnika czy z asfaltu ulic.