Stare Ateny

AKROPOL — ŚWIETNOŚĆ. Akropol taki, jaki dzisiaj oglądamy — Akropol w ruinach, ale w ruinach może największy budzących respekt na naszej Ziemi — jest głównie dziełem epoki klasycznej, Aten perykiejskich. Wieki starożytnych wojen domowych, najazdów barbarzyńskich plemion z północy, ciemnych fanatyzmów religijnych i zdziczałych wojen o gospodarcze korzyści — naruszały i niszczyły bezcenne dziedzictwo Akropolu, że nie zdołały zniszczyć do cna, do fundamentów, najmniejsza to zasługa epigonów czy legionistów, krzyżowców czy Wenecjan, Germanów czy Turków.

Niestrach im było historii czy świętokradztwa, to raczej traf szczęśliwy pozwolił z klęsk wynosić, jeżeli nie głowy całe rzeźb, to bodaj torsy, odrąbana nogi, odłupane ramiona. Akropol dzisiejszy jest ruiną, chociaż Perykles wierzył, iż jak twórca piramid pokonywa wieczność; jednakże Ateńska Akropolis jest ruiną żywą, która sen o wielkości Hellady urealnia i sprawdza. Zespół ateńskich budowli akropolitańskich (3 ha powierzchni) sprawia na laiku wrażenie jednolitości, jakkolwiek poszczególne budowle — czy ślady budowli — pochodzą z różnego okresu i nawet z różnych epok. Na tym wzgórzu attyckim i wokół niego ludzie siedzieli już od neolitu, byli to ludzie przedgreccy, z narodu Pelazgów, których od XV w. p.n.e. zastąpili najeźdźcy Jonowie.