Stare Ateny

Niebawem, bo już w 1040 roku, zaczynają się najazdy od zachodniej Europy na Attykę. Normanowie, Katalończycy, Frankowie, Włosi z różnych stron półwyspu zmieniają się jako władcy Aten i Akropolu, istny kontredans. W tym okresie idą w świat wszelkie złote i srebrne ruchome skarby Akropolu, mury i marmury nadal pozostają jednak nienaruszone. Na Partenon spływa tymczasem nowy awans: w 1209 roku staje się kościołem rzymskokatolickim pod wezwaniem Matki Boskiej Ateńskiej. W Propylejach od XII wieku siedział arcybiskup, z kolei Nerlo I Acciajuoli urządza sobie w Propylejach pałac książęcy, dobudowując mu około 1340 roku wielką, czworokątną wieżę obronną, tzw. frankońską. Inni zabawiają się w dostawianie lwów czy jakichś wieżyczek.


Ale już tym niegodnym zabawom europejskich feudałów historia kładzie kres: w 1456 roku zajmują Ateny feudalowie azjatyccy, a choć Akropol stawia jeszcze opór przez dwa lata, los jego jest przesądzony: Mehmet mąż wielce miłujący Allaha, osobiście fatyguje się na Akropol, by kościół Partenonu zamienić na meczet. Nastaje pokój po wiekach gwałtów wojennych. Ale jaki to i pokój. Zaczyna się ostatni rozdział nieszczęść Akropolu. Turcy nie ograniczają się do zniszczeń. Oni również „budują”: do meczetu partenońskiego dobudowują minaret, kościół erechtejoński przebudowują i zamieniają na harem distara, czyli komendanta wojennego Akropolu, w Hekatompedonie budują cysternę, a w Propylejach umieszczają skład amunicji. Nagromadzone prochy wybuchają w połowie XVII wieku, dokładna data nie jest znana, nawet co do roku istnieją spory. Ateny pod panowaniem tureckim całkowicie się uprowincjonalniły, a Akropol podupadł; w Europie pamiętano o Atenach, ale wyłącznie jako o pomniku przeszłości, która nie wraca.