Spotkamy się pod Filippami

Wracamy ze średniowiecza w czasy współczesne; kierujemy się na wschód od Salonik. Spotkamy tutaj mało starożytnej historii, za to żywy rytm spraw współczesnych. Na północny wschód od Salonik leżą miasta Sere i Drama, duże ośrodki przetwórstwa rolnego. Sere (46 tys. mieszkańców) leży pośrodku urodzajnej doliny Strimonu, ojczyzny przednich gatunków tytoniu, uprawy zbóż, bawełny, oliwek. Jest tu wielka cukrownia zbudowana przez Polaków. Drama (37 tys. mieszkańców) znana jest z przemysłu tytoniowego.
Wschodnia Macedonia ma klimat wcale ostry, zbliżony do klimatu Bułgarii. Spora ilość źródeł leczniczych zapoczątkowała rozwój uzdrowisk i letnisk, które jednak na zimę zamierają. Kilka znaczniejszych rozmiarów jezior sprzyja. rybołówstwu. Zasadnicze znaczenie dla całej wschodniej części Grecji Północnej ma międzynarodowa trasa E5, która, poczynając od Salonik, trzyma się ściśle rzymskiej trasy Via Egnatia. Droga jest interesująca, mija dwa jeziora i przekracza malownicze, choć niewysokie, przełęcze. Po stu kilometrach od Salonik zbliżamy się do ujścia Strimonu. Przy drodze wznosi się ogromny Lew z Amfipolis, rzeźba z czasów hellenistycznych, upamiętniająca zwycięstwo Filipa II nad mieszkańcami Amfipolis w 358 roku pne. Miasto liczyło już wówczas kilka wieków istnienia jako osiedle trackich Edenów i 80 lat życia jako bitna kolonia grecka, założona przez Ateńczyków, a stojąca po stronie Spartan. Z miasta zostało tyle co nic, ale Lew z Amfipolis w tej ubogiej w antyczne zabytki krainie obliguje do postoju i fotografowania.
Już niedaleko od Kawali, w delcie Nestosu znajdują się ruiny sławnej, a raczej osławionej Abdery, takiego starożytnego Pacanowa, gdzie wprawdzie kóz nie kuto, ale głupcami po całej Grecji siano. Głupcami? Twórcą nauki o atomach był Leukippos z Abdery, najświetniejszym greckim sofistą był Protagoras z Abdpry, a najświetniejszym greckim materialistą i atomistą Derhokryt z Abdery, uczeń Leukipposa. Ale cóż ci trzej przeciw ogółowi. Delta Nestosu, zabagniona, z jeziorami, wydmami i łąkami, stanowi istny raj dla ptactwa wodnego.

Filippi - ruiny
Filippi – ruiny

Jednym tylko większym zespołem zabytków z antyku dysponuje Wschodnia Macedonia: ale za to znakomitym i wywierającym wrażenie, nie zacierane przez czas: ruinami miasta Filippi, przy drodze z Kawali do Dramy. Ta stara kolonia Tazyjczyków nazywała się pierwotnie Krenides i została zdobyta i zburzona przez Filipa II. Ale że miejsce było dogodne, Filip miasto odbudował (356 r. p.n.e.), tyle że je nazwał swoim imieniem. Ale jeszcze sporo czasu minęło zanim Filippi zrobiło historyczną i niejako osobistą karierę. A stało się to dzięki bitwie, która się tu rozegrała w 42 roku p.n.e. między obrońcami starego republikańskiego systemu a przedstawicielami nowych koncepcji cezariańskich. „Spotkamy się pod Filippami” odzywa się u Szekspira duch Cezara do Brutusa. Wierność przebrzmiałym ideom przypłacili Brutus i Kasjusz życiem na polach Filippi, a zwycięscy Oktawian i Antoniusz obdarzyli Filippi licznymi przywilejami, by stworzyć z niego miasto wzorcowe. Kwitnęło ono i później, u schyłku cesarstwa, i jeszcze za bizantyńskich czasów, dopiero okres inwazji Łacinników z początkiem XIII wieku położył kres jego uprzywilejowaniu, a niebawem także istnieniu. W Filippi krzyżowały się wpływy kulturowe wschodu i zachodu, religie i obyczaje. Możemy oglądać ślady sanktuarium bóstw egipskich, ruiny świątyń olimpijskich i kościołów chrześcijańskich. To tutaj, w Filippi ochrzcił apostoł Paweł po raz pierwszy mieszkańca Europy. Tutaj rozwinęło się dynamiczne życie religijne, gdy Konstantyn zaaprobował chrześcijaństwo. Zwiedzamy agorę i forum, teatr rzymski na ruinach greckich, bazyliki wczesnochrześcijańskie, na ocalałych płaskorzeźbach oglądamy Kybele z lwem i jakąś tracką boginią w minispódnicy. A na wysokim akropolu — potężny konglomerat murów macedońskich, rzymskich i bizantyńskich. Na piszącym te słowa największe wrażenie sprawiły odsłonięte odcinki Via Egnatia, która przechodziła przez Filippi, a dzisiaj towarzyszy nowoczesnej autostradzie na parę metrów niższym poziomie. Kamienie tej rzymskiej drogi są niezniszczalne, choć widać tu i ówdzie wyżłobienia od kół standaryzowanych rydwanów i wozów gospodarczych. Ślady takiej samej drogi widziałem tysiące kilometrów od tego miejsca, w głębi Maroka koło ruin miasta Volubills: oto symbol potęgi, ale także misji cywilizacyjnej Rzymu. Najważniejszym miastem w tej stronie Grecji jest Kawal a, ruchliwy port, liczący 56 tysięcy mieszkańców. Główny ośrodek przemysłu tytoniowego w jego różnych formach, także przemysłu jedwabniczego. Eksport zbóż. Miasto ma wygląd współczesny, po pożarze w 1927 roku niewiele starych domostw ocalało. Główna odbudowa i zabudowa Kawali zaczęła się w latach pięćdziesiątych XX wieku.
W Kawali urodził się słynny Muhammad Ali, z pochodzenia Albańczyk, założyciel ostatniej dynastii władców Egiptu. Zamienionym w małe muzeum pałacykiem Muhammada opiekuje się specjalna fundacja, finansowana przez Arabską Republikę Egiptu.
Na wschód od Nestosu Znaczny jeszcze obszar, aż po rzekę Ewros, należy do Grecji. Jest to tzw. Tracja Grecka, około 400 tysięcy mieszkańców. Tutaj, na tych rubieżach, spotykamy najurodzajniejsze gleby Grecji, dobrze rozwinięte rolnictwo, ale prawie żadnego przemysłu. Nowoczesna Via Egnatia, czyli gościniec E5, biegnie przez miasta Ksanthi (34 tys. mieszkańców) i Komotini (38 tys. mieszkańców), a następnie przez port Aieksandrupolis (36 tys. mieszkańców) do osady Fere. Poza tą osadą dopiero w 1965 roku otwarto przejście graniczne po wielkim moście na Ewrosie, umożliwia ono bezpośredni przejazd wzdłuż morza Marmara do Istambułu lub do Galiipoli i Anatolii Zachodniej. Most budowano 10 lat. Ewros to turecka Meric, a bułgarska Marica, narodowa rzeka Bułgarów, jak dla nas Wisła.
Aleksandrupolis nazywało się przez kilka wieków Dedeagacz, a Kawala za pogańskich czasów — Neapolis, za chrześcijańskich czasów — Christopolis, te odmiany nazw kryją w sobie sens przemian dziejowych. Zwłaszcza w naszym wieku ta grecka część Tracji wraz z przyległą częścią Macedonii Wschodniej była widownią burzliwych wydarzeń i kołowacizny zmian granicznych. Kawala zagarnięta przez Bułgarów w pierwszej wojnie bałkańskiej, już po roku, po drugiej wojnie bałkańskiej stała się grecka, aby znaleźć się znowu w rękach Bułgarów w czasie I wojny światowej, a potem w czasie II wojny światowej. Jesienią 1944 roku przywrócona została granica z 1920 roku. Bułgarów mieszka w granicach Tracji Greckiej około 50 tysięcy. Ludność rodzima zmieszana jest tu silnie z Grekami anatolijskimi, których w Tracji osiedlono paręset tysięcy.