Siedem wysp

W Achillejonie później nieraz przebywał król i cesarz Wilhelm II. Teraz pałac królewski w mieście Korfu zamieniony w muzeum, pyszny Achillejon — w niezbyt wielkim powodzeniem cieszące się kasyno gry, a Mimbelli to zwyczajny hotel każdemu dostępny, kto słono zapłaci za pokój. Są i znacznie cenniejsze zabytki: blisko miasta Korfu przyciąga uwagę cenotaf niejakiego Menokratesa z epoki archaicznej (koniec VII w. p.n.e.), a im dalej od miasta, tym bardziej malownicze i mniej turystycznie wyeksploatowane są klasztory kerkirańskie, barwne wsie, ustronne lasy. Prawie naprzeciw Achillejonu leży w zatoczce Kalikiopulo maleńka wysepka, nazywająca się Pondikonisl. Każdy mieszkaniec Kerkiry powie, że to ona właśnie swoim niesamowitym czarem natchnęła Bocklina do namalowania Wyspy Umarłych, nic ich nie obchodzi prozaiczna okoliczność, że mistrz nigdy na Kerkirze nie był.

OJCZYZNY ODYSA. Pora nam wyruszyć na inne wyspy Heptanezu. Obojętnie mijamy Paksi i Andipaksi — bo nic na nich ciekawego, tak samo nie budzą naszej uwagi wyspy w pobliżu akermańskiego brzegu: Kalamos, Kastos, Meganisi, Arkudi, Atokos… Za to wyspa Leukas, o, z nią inna sprawa! — to ziemia o bogatych tradycjach antycznych i chętnie odwiedzana przez turystów.
Wąskim i bardzo płytkim kanałem jest Leukas (Lefkas) oddzielona od lądu stałego. Rozmiarami mniejsza niż Kerkira (302 km2) i ludności ma wiele mniej (około 23 tys.), za to gór mnóstwo, przy czym najwyższa Stawrotas dosięga 1141 metrów wysokości. Ludność trudni się rybołówstwem, sadownictwem i obsługą turystów. Stolica administracyjna nazywa się tak jak cała wyspa — Leukas i jest niedużym miastem (ok. 7 tys. mieszkańców), bez zabytków, bo co ocalało z lat bardzo dawnych, legło w trzęsieniu ziemi w 1825 roku.
Kiedyś, w okresie mykeńskim, na Leukas było osobne, rodzime państewko. Wielki Dorpfeld dopatrzył się w nim homeryckiego królestwa Odysa, rozgłosił o tym wszem i wobec i teza jego do dzisiaj znajduje zwolenników. Wenecjanie, którzy siedzieli na Leukas krócej niż na Kerkirze, ale za to do XIX wieku, nazwali wyspę Santa Maura; i tą nazwą posługiwano się długo i powszechnie.
Osobliwością Leukas, z powodu której wyspa największym cieszyła się rozgłosem, jest tzw. Skok Leukadyjski (albo Biale Skały) na przylądku Dukato, południowym cyplu wyspy. Skok Leukadyjski to nadmorskie, 72 metry wysokie urwisko, z którego w pewnym okresie czasu strącano groźnych przestępców. Z tego szczytu miały też skakać do morza, panosząc śmierć samobójczą, różne damy nieutulone w nieszczęśliwej miłości. Ale równocześnie słyszymy, że kapłani wznoszącej się tuż obok świątyni Apollina, często skakali z owego Skoku, nie wyrządzając sobie szkody. Co więcej, w czasach rzymskich stało się rodzajem mody tzw. kałapontismos, skok do wody, nie tylko jako poddanie się sądowi bożemu, ale nawet w duchu sportowym. Kapłani oblepiali się przed skokiem piórami, które łagodziły zderzenie z wodą.