Nowe Ateny

Jeszcze przed pół wiekiem, Ateny były miastem prawie egzotycznym – przez swoje zaniedbanie, brudy, orientalny charakter domostw i zaułków, przez chaos i nieład. Dzisiaj jest to wielkie, nowoczesne, milionowe miasto, mogące rywalizować z każdą europejską metropolią. Co więcej. Ateny są trochę jak Wiedeń dla Austrii — ogromna miejska aglomeracja Aten przytłacza nieco resztę kraju, co czwarty mieszkaniec Grecji, jest obywatelem Wielkich Aten, nie można tych proporcji uważać za korzystne dla państwa.

POWRÓT DO ŻYCIA. Ów proces urbanizacji nowoczesnych Aten zaczął się od punktu prawie zerowego. Jeszcze dwieście lat nie minęło od czasu, gdy Ateny były wynędzniałą mieściną o paru tysiącach mieszkańców i nie więcej niż dwustu nie zrujnowanych domach. Kozy i psy włóczyły się po wiejskich traktach, nazywających się ulicami, nocą lepiej było siedzieć w domu za zaryglowanymi drzwiami. Miasto miało tylko jeden atut — przeszłość. Ale to wystarczyło, by pierwszy król i rząd Grecji nie mogli inaczej postąpić, jak tylko wyrzec się wygód nie zniszczonego Nauplionu i przenieść stolicę do rozsypujących się, lecz chwałą okrytych Aten.
Przybyli, a wraz z nimi formacje wojskowe, kadry urzędnicze, gromady rzemieślników i robotników, trochę ludzi wolnych zawodów. Trzeba się było wśród ruder i na pustkowiu jakoś urządzić. Przyszły plac budowy był prawie pusty. Urbaniści, głównie sprowadzeni z Bawarii, mieli więc swobodę planowania, obywatele zachętę do osiedlania się. Jedni i drudzy skorzystali szeroko z okazji. Ateny zaczęty szybko rosnąć i zbliżać się do swego dzisiejszego kształtu. Oto jak się w liczbach mieszkańców wyraził wzrost miasta: po wyzwoleniu znalazło się w Atenach jakieś 10 tysięcy ludzi; w 1850 roku było ich już 30 tysięcy; w 1885 roku — 100 tysięcy; w 1920 roku — 300 tysięcy. Pireus, odległy 8 kilometrów od Aten, ich port i główny port Grecji liczył w tym czasie (1920) 80 tysięcy mieszkańców. Nagły, masowy dopływ Greków, wysiedlonych z Małej Azji przyniósł skok demograficzny: w Atenach osiedliło się 129 tysięcy przybyszów, w Pireusie — 101 tysięcy. Toteż w 1930 roku Ateny liczyły już 450 tysięcy mieszkańców, a Pireus, 250 tysięcy. Oba miasta zaczęły się zrastać z sobą. Wraz z licznymi przedmieściami tworzą aglomerację Wielkich Aten (433 km2). Spis z 1981 roku wykazał w Atenach 885 tysięcy mieszkańców, a w całej aglomeracji 3016 tysięcy. Przyrost ludności trwa nadal. Ateny są dzisiaj wielką europejską metropolią. Wiek XIX, wiek architektury brzydkiej, koszarowej lub naśladowczej, odbił się niekorzystnie na wyglądzie Aten współczesnych. Zbyt wiele gmachów wyższej użyteczności publicznej powstawało akurat w tym okresie. Jednakże ubiegłowieczne pałace z wolna się patynują, a nowe dzielnice Aten mają architekturę nowoczesną i nie odbiegają od wyglądu nowych dzielnic w głównych miastach całego otoczenia basenu śródziemnomorskiego: lśnią bielą, zielenią się ogrodami, zalecają szerokością arterii komunikacyjnych i rozmachem willowego budownictwa. Zwłaszcza dzielnica Kolaneki oraz nowe osiedla willowe — Kalithea, Nea Filadelfia, Nea Smirni, Psichikon — sprawiają wrażenie zamożności i dostatku. Aby więc nie było nieporozumień trzeba tu przypomnieć, że Grecja nie jest bogata, chociaż różne ateńskie dzielnice mogą mylić pod tym względem. Wyjaśnienie jest proste: zamożność i talenty handlowe greckiej burżuazji znane były w całym Lewancie od dawna. Nawet za panowania tureckiego Grecy lewantyńscy dysponowali znacznymi kapitałami. W wieku XX niektórzy bussinesmani potrafili je zwielokrotnić. Finanse greckich kapitalistów bywają bardzo znaczne; ubóstwo proletariatu greckiego i chłopstwa jest chroniczne i niełatwo daje się usunąć. Na obliczu Aten lepiej wszakże widać makijaż ateńskiej burżuazji niż zmarszczki ateńskiego proletariatu.