Na północy Peloponezu

A przecież coś ciekawego i w tej krainie dałoby się zobaczyć. Od Olimpii aż ku morzu jest jeszcze trochę lasu, po czym zaczyna się kraina, która wprawdzie z antyku przechowała bardzo niewiele, ale za to ma sporo zabytków ze średniowiecza greckiego, i to poczynając od IX wieku, gdy na atakowaniu Patras załamała się inwazja Słowian. Kraj zaczęli sobie wydzierać Frankowie i Wenecjanie, despotat Mistry i sułtanat osmański. W XV wieku w tych stronach rozwinęło się miasto Andreville (dziś Andrawida), stolica frankońskich książąt Morel (z jedynym na ziemi greckiej kościołem gotyckim). Rozkwitło miasto Gastogne (dziś Gastuni), stolica frankońskich książąt Achai. Z tych czasów pochodzą liczne zamki, dziś przeważnie w daleko posuniętej ruinie. Ale nie wszystkie: zamek Chelmuci – kolejno frankoński, wenecki i turecki — należy do najpiękniej zachowanych zamków feudalnych w Grecji. Jest to zamek 80 rycerzy Złotej Ostrogi, do którego w krótkiej chwili blasku Villehardouina wyruszali z Francji błędni rycerze, jak do hiszpańskiego Monsalvatu rycerze Świętego Graala.
Także i w samym Patras warto może rzucić okiem na gmach nowego uniwersytetu, zerknąć na brązowy posąg arcybiskupa Germanosa i wstąpić na chwilę do kościoła św. Andrzeja-apostoła, ukrzyżowanego ongiś w Patras. Kościół poświęcony apostołowi, zbudowany na miejscu świątyni Demeter i świętego źródła, jest największy w Grecji i od 1964 roku przechowuje zwrócone przez Pawła VI relikwie apostoła, przedtem przechowywane w Rzymie.

NOWE CENTRUM NA PÓŁNOCY. W północnym Peloponezie czasem się podejmuje podróż z Sikionu nad Jezioro Stymfalińskie (Stimfalos) leżące na wysokości 588 m nom., osławione przez swoje mitologiczne ptaki, które miały spiżowe dzioby, szpony i pożerały ludzi. Dalej za jeziorem droga wiedzie do miasteczka Gura, z którego — z wysokości 950 metrów wyprawić się można w góry Ziria (starożytne Kyliene), na wysokość 2376 metrów. Inne wysokie masywy górskie północnego Poleponezu. Aroania (starożytne Chelmos, 2355 m) i Olonos (starożytne Erymantos, 2224 m) są równie wdzięcznym i godnym uwagi celem turystyki pieszej. Tym bardziej że są jeszcze odludne, słabo zagospodarowane, że dominuje w nich przyroda pierwotna. Nie można tego natomiast powiedzieć o Górach Panachajskich, nie dlatego że niższe (1926 m), ale że bliskość Patras narzuciła im charakter gór podmiejskich, uprzystępnionych drogami bitymi, ścieżkami i schroniskami.
Częstym celem podróży po Peloponezie Północnym jest miasteczko Kalawrita (Piękne źródło) niezwykle malowniczo położone u stóp masywu Walia (1566 m), punkt wyjścia do zwiedzania klasztoru Ajia Lawra, który ma ogromną wartość uczuciową dla współczesnych Greków, i do klasztoru Mega Spileon, który ma specjalną wartość uczuciową dla polskich podróżników. Do niedawna dotrzeć samochodem do Kalawrity było trudno, bo 90 kilometrów drogi z Patras przez góry i doliny stanowiło ciężką próbę nawet dla sportowych wozów. Z innych stron dróg jezdnych było brak. Problem rozwiązała inwestycja komunikacyjna jeszcze z czasów przedsamochodowych — kolejka zębata starego typu, wspinająca się na długości 22 kilometrów. 700 metrów w górę od Diakofło nad Zatoką Koryncką do stacji Kalawrita. Do dziś się ją użytkuje, jest to jedyna kolejka zębata w Grecji — wiedzie dziką, wysokogórską, skalnymi ścianami do wymiarów wąwozu ścieśnioną doliną Wuraikos (antyczny Erasinos). Bujna nawet późnym latem roślinność świadczy o dostatku wilgoci w dolinie, zacienionej gęstwiną traw, krzewów i roślin wonnych.
Odseparowanie Kalawrity i jej okolic od innych obszarów Peloponezu sprawiło, że Kalawrita mogła się stać centrum ruchów separatystycznych i niepodległościowych. W czasie okupacji hitlerowskiej odcięty bezdrożami rejon Kalawrity stał się ośrodkiem nie wygasającej partyzantki. Czasy te upamiętnia wielki krzyż, wzniesiony nad miastem. Wyryta u jego stóp data 13 grudnia 1943 roku upamiętnia dzień egzekucji 500 mieszkańców Kalawrity. Walka jednakże trwała dalej. Dzisiejszą Kalawritę łączą dobre drogi tak z Patras, jak z wnętrzem kraju, z Tripolis i z Olimpią; a sama Kaiawrita staje się nie tylko letniskiem, ale centrum całej północno-zachodniej części górzystego Peloponezu.