Na północy Peloponezu

TAM GDZIE SPORT. Coraz niżej, coraz cieplej, coraz duszniej. Dolina Ladonu (most), dolina Erymantosu (most), no i wreszcie Olimpia. Hotele, motele, muzeum i most na Alfiosie, która to rzeka podsycha jesienią, ale potrafi być groźna wiosną, o czym — ku szczęściu potomnych — przekonała się Olimpia Helleńska w czasach bizantyńskich bezsilności. Olimpia jest jednym z tych praognisk kultury europejskiej, które nie wygasają, choć barbarzyństwo wieków przywaliło je niszczycielską furią i zasypało popiołami.
Grecy toczyli zaciekłe wojny, ale upowszechniali też sport, jako współzawodnictwo bez broni, jednoczące wszystkich. Największe panhelleńskie igrzyska sportowe przypadły Olimpii. Sport pojmowali Grecy podobnie jak teatr, jako czynności o podłożu religijnym. Zwycięzca olimpijski nie miał odbiegać w swoim rytualnym charakterze od zwycięzcy w konkurencji sztuk dramatycznych. Tę koncepcję od wieków podżerały dwie cechy natury ludzkiej: żądza walki fizycznej i żądza chwały doczesnej. Sport jako szkoła idealnego wychowania w zdrowiu cielesnym i duchowym bierze początek w Olimpii, owszem, ale sport wyczynowy, laury dla zwycięzców i podziw ludu dla zwycięzców — również.


Fundamenty pod uroczystości religijno-sportowe w Olimpii zostały położone w roku 884 p.n.e., gdy spartański Likurg, Klejstenes z Pisy i Ifitos z Elidy zawarli porozumienie, uznając Elidę za kraj święty i wprowadzając zasady Ekecheirii — czyli czasowego zawieszenia broni i pokoju bożego. W roku 776 p.n.e. odbyły się pierwsze igrzyska, od których czterolecie między jednymi a drugimi zawodami zaczęto nazywać olimpiadą; dziś olimpiadami nazywamy same igrzyska. Świat helleński miał już cywilizację mykeńską za sobą, ale przed sobą wieki nowego kulturalnego rozkwitu.
Zawodnicy w pierwszym dniu igrzysk przysięgali, że będą walczyć uczciwie podług obowiązujących reguł, że są czystej krwi Grekami i że nie popełnili żadnej zbrodni. Dopiero gdy degeneracja polityczna i stopniowe tracenie niepodległości przez Greków hellenistycznej i rzymskiej epoki stały się faktem — załamała się również boska harmonia olimpiad. Gdy oręż macedoński i rzymski kolejno podbijał Grecję — jakże mogła się ostać pacyfistyczna idea Olimpii? Na boiskach, na bieżniach zaczęli triumfować zawodnicy, a na trybunach tłumy kibiców podobnych do dzisiejszych. Zanik religijności i zdziczenie, propagowane przez rzymskie glista, dokończyły dzieła upadku. Olimpiada wróciła do stanu przedolimpijskiego i niewiele już mogły dodać szkód napaści Słowian i trzęsienia ziemi. Po czym wody dobroczynnego Alfiosu (starożytny Alfejos) i przepływającego przez Święty Okrąg Kladeosu — pokryły Olimpie mułem rzecznym na 5 metrów wysokości.
Olimipią, tak jak i Delfami zainteresowali się europejscy racjonaliści już w XVIII wieku. Byli wśród nich uczeni, a także jeden lord angielski i jeden kardynał z Kerkiry. Pierwsi zaczęli kopać Francuzi w 1829 roku. Wygrzebali kilka metop (dziś w Luwrze), po sześciu tygodniach dali spokój. Systematyczne roboty podjęli Niemcy w latach 1875-1881. Dalsze prace wykopaliskowe — już także z udziałem archeologów greckich — prowadzono w okresie międzywojennym i po wojnie. Prowadzi się je nadal.