Kreta

KRETA GRECKA. Wyzwolenie przychodzi także z trudem i etapami. Chociaż już w 1869 roku uzyskuje Kreta wymuszony na Porcie Ottomańskiej samorząd, jednakże nawet parę nowych powstań nie zdołało wprowadzić go w życie. Dopiero po wojnie grecko-tureckiej w 1898 roku i po interwencji mocarstw europejskich otrzymuje Kreta faktyczną autonomię, nadal pod zwierzchnictwem Turcji, jednakże z królewiczem greckim jako namiestnikiem. Do enosis z ogólnogrecką ojczyzną dochodzi dopiero w wyniku I wojny bałkańskiej.
Jako integralna część Grecji Kreta w latach II wojny światowej znalazła się znowu w obrocie wielkiej polityki, 20 maja 1941 roku zaatakowała ją dywizja spadochroniarzy i dywizja górska wojsk Hitlera. Wylądowały obie w Zatoce Suda, między Chanią a Rethimnon u północnych wybrzeży i w ciągu dwu tygodni zdołały opanować całą wyspę, bronioną zaciekle, ale przez stosunkowo słabe siły greckie i angielskie. Walki zakończyły się 2 czerwca, po czym niemal nazajutrz rozpoczęły się działania partyzanckie — Kreteńczycy przypomnieli sobie czasy walk z Turkami. Ruch oporu trwał do października 1944 r., kiedy to Niemcy wycofali się z głównej części wyspy. Na zachodnim odcinku wyspy okrążone grupy niemieckie utrzymały się do maja 1945 r.


Lata najnowsze przebiegają na Krecie podobnie jak w całej Grecji: pewnej poprawie warunków gospodarczych nie towarzyszy poprawa warunków socjalnych. Nędzy jest mniej, ale nadal często się ją widzi na wyspie. Robotnicy nie raz jeden protestowali na ulicach głównych miast Krety.
Kreta jest prowincją grecką, podzieloną na pięć nomosów, turyści do niej ciągną statkami lub samolotami, ciągną masowo. Po wiekach feudalnego zamrożenia zaczyna się obecnie Kreta urządzać coraz lepiej i próbuje awansować gospodarczo.
Rozwija się tu różne formy rolnictwa. Wyspa eksportuje oliwki, rodzynki, miód, winogrona, znakomity ser sfakia i wytworne wina. Na roli kreteńskiej rodzą się uprawy od ziemniaków do bananów. Nie wszystko jeszcze w rolnictwie idzie dobrze, daleko do tego stanu, sporo jeszcze nieużytków przypomina ogólne zacofanie z ubiegłego wieku. Ale taka np. Mesara to już jedno pole uprawne. Kto nie rolnik, może iść na ryby albo na pasterza w góry. Tylko z przemysłem wciąż słabo. Trochę się tu wyrabia mydła czy wosku, ale w ogólnym rozrachunku to mało ważne szczegóły. Kreta jeszcze czeka na swoje pięciolatki. Założenia i metody gospodarki muszą być na Krecie inne niż w Grecji lądowej. Kreta to jakby Sycylia dla reszty Włoch.
Podróżując na Kretę trzeba pamiętać o jej klimacie. Nie tylko różnym od klimatu Grecji Północnej, ale odbiegającym dość znacznie nawet od norm peloponeskich. Iraklion ma warunki klimatyczne bliższe egipskiej Aleksandrii niż attyckiemu Pireusowi. Klimat to potężny czynnik.
Magnesy przyciągające turystów do wyspy to miasta Knossos i Fajstos. Jednak na każdym niemal kroku trafiamy na Krecie na krajobrazy północno-afrykańskiego typu, na góry, jak w Algerii, na zabytki minionych cywilizacji, jak w Tunezji, na rośliny i zwierzęta, jak w Maghrebie. Hoduje się tu ziemniaki jak w Epirze, ale w otoczeniu drzew figowych i bananowych. Dla wielu obserwatorów symbolem krajobrazu Afryki Północnej są pomarańcze i daktyle. Pomarańcze i daktyle rosną bujnie i na Krecie. Rosną tu orzechy, migdały, figi, ale również kasztany, gruszki, jabłka. Na Krecie obracają się podobno skrzydła ośmiu tysięcy wiatraków; ile z nich wolno zaliczyć do elementu dekoracyjnego?
Dwa morza oblewają Kretę, od północy Morze Kreteńskie (Mirtejskie), od południa Morze Śródziemne. Niech ktoś rzuci okiem na mapę: czy dalej jest z Iraklionu do Aten czy do brzegów Libii? Które miasta są położone bardziej na północ: Iraklion czy też Algier i Tunis? Afrykańskość Krety jest prawie równie rzeczywista jak jej europejskość. Nie wolno o tym zapominać. Istotą Krety jest jej rola pomostu. Dlatego m.in. podróż na Kretę jest nie tylko kulturopoznawcza, ale i geograficznie niezmiernie frapująca.