Kreta

MESARA. Jest to jedyny, nieco pokaźniejszych rozmiarów okręg nizinny na Krecie, toteż od wieków był spichlerzem Grecji, krainą urodzajną dla zbóż i oliwek, dla pomarańczy i bananów. Cywilizacja rozwinęła się tu może najwcześniej, już w epoce wczesnominojskiej osiągnęła wysoki poziom. Obok Iraklionu z okolicą jest Mesara głównym celem turystycznym na Krecie. Jedziemy do Mesary z Iraklionu zadbanym gościńcem przez góry, które prezentują wszelkie uroki krajobrazu kreteńskiego. Osiągamy przełęcz Askifi (700 m), za którą przybywamy najpierw do ruin Gortynu. Są to ruiny miasta z czasów greckich i przede wszystkim rzymskich, ponieważ Rzymianie zrobili z Gortynu stolicę prowincji. Las figowy porasta rozległą przestrzeń miasta, która za niespokojnych, hellenistycznych czasów wsławiła się udzieleniem, a potem odebraniem prawa azylu Hannibalowi. Za pokoju rzymskiego czcił Gortyn i Ammona, i Apollina, i zabawiał się w odeonie — dziś rumowisko. I właśnie w tym rumowisku odkryli archeolodzy niemieccy słynny „kodeks z Gortynu”, pochodzące z V wieku p.n.e. nowele do przepisów prawnych, wprowadzonych przez doryckich zdobywców Krety zapewne w VII wieku p.n.e. Główny kodeks przepadł, tym większą wartość mają ocalone uzupełnienia, najstarsze źródło do prawa greckiego z czasów przedhellenistycznych. Gortyn żył jeszcze za bizantyńskich czasów, czego dowodem ruiny bazyliki chrześcijańskiej z VI wieku n.e. Dopiero Arabowie w IX wieku ne. zamienili miasto w ruiny, z których się już nie podniosło.
Niedaleko w stronę morza za Gortynem leży główny zabytek Mesary: ruiny minojskie w Fajstos. To miasto było, jak się zdaje, konkurentem Knossos do władania całą wyspą i wybudowało swemu władcy pałac, rywalizujący z knossyjskim. Około 1650 roku p.n.e. współzawodnictwo zakończyło się smętnie dla Fajstos — przeciwnicy zdobyli i zburzyli pałac. Mesaryjczycy wprawdzie go odbudowali i cieszyli się nim jeszcze ponad dwa wieki, ale potem nastąpił upadek, powolny i nieodwracalny.


Archeolodzy z Włoskiego Instytutu w Atenach, z Luigirn Perrierem na czele zaczęli odkopywać Fajstos jednocześnie z pracami Evansa w Knossos. Ruiny pałacu w Fajstos prawie nie ustępują knossyjskim. Są pięknie wzniesione na wzgórzu 60 metrów wysokim, z którego roztacza się widok na morzeni dolinę, przeciętą wodami Jeropotamos, największej rzeki kreteńskiej. Trochę mniejszych rozmiarów, ma Fajstos bardziej majestatyczne paradne schody, większy niż w Knossos główny dziedziniec i co najmniej równą knossyjskiemu kobiecą część pałacu. Tutaj znaleziono też tabliczkę — sławny „dysk z Fajstos” — z tajemniczym napisem, którego nie udało się rozszyfrować. Warto dodać, że w Fajstos odkryto właściwie aż cztery formacje pałacowe, jedna nad drugą, i że powstanie „teatru” w Fajstos datujemy gdzieś między XX a XV wiekiem p.n.e.
Ów teatr, zamknięty czworobokiem ław kamiennych, jest jeszcze jednym dowodem, że dla swoich celów kultowych minojczycy wydzielali osobną „scenę”. Czy tylko dla celów kultowych, i może — zabawowych?
Pół godziny pieszej wędrówki dzieli ruiny Fajstos od ruin pałacu minojskiego, określonego podług bizantyńskiej kaplicy, jaka tu powstała, mianem Ajia Triada. Jeśli pałac w Mali był pomniejszoną kopią pałaców w Knossos, to samo w zasadzie można powiedzieć o ruinach Ajia Trida w stosunku do pałacu w Fajstos. Budzą zainteresowanie i podziw dla cywilizacyjnego poziomu ludu starokreteńskiego, ale wrażeń z Knossos i Fajstos zatrzeć nie mogą. Najciekawszy obiekt z Ajia Triada — urządzenie klozetowe — przetransportowano z pietyzmem do muzeum w Iraklionle.
Do wielkiej kreteńskiej metropolii przynależą też różne małe wysepki, jak Dia i Dionizjady u północnego wybrzeża, a Gajduronisi i Kufonisi u wybrzeża południowego. Największa z tych wysepek – Gawdos — jest zarazem najdalej ku południowi wysuniętą wysepką państwa greckiego. Wyspy te są prawdziwymi oazami starogreckiego obyczaju, odseparowane skrupulatnie od przemian dalszego świata.