Dwanaście wysp

Troskliwym zabiegom renowacyjnym podlegało również otoczenie ulicy Rycerskiej, biegnącej między konwentami mieszkalnymi, na jakie, podług narodowej przynależności, podzielano społeczność zakonną. Joannici bowiem, mimo że kosmopolici, szanowali narodowo-regionalne odrębności rycerzy. Mamy więc zajazdy: Prowansalczyków, Owerniaków, Francuzów, Włochów, Aragończyków, Kastylijczyków, Anglików i Niemców — na takie grupy dzielili się Joannici. Do tego zespołu należy również Szpital Rycerski, jeden z pierwszych szpitali w granicach europejskiej kultury. Ciemne, wilgotne sale za grubymi murami, a przecież wyraz postępu w średniowieczu. Dziś w budynku szpitalnym pomieszczono wartościowe Muzeum Archeologiczne. Turcy otoczyli Kollachium wieńcem meczetów, które się uchowały, ale przy joannickich wspaniałościach wyglądają jak biedniackie przybudówki. Więcej już może zainteresować cmentarz turecki, zwłaszcza tych, którzy nie mieli okazji zwiedzić Turcji. Zainteresować może również hamam, czyli sauna turecka, obyczajowy relikt. W sumie zabytki z czasów tureckich nie mają znaczenia, miały tylko wpływ na obyczajowość i życie Starego Miasta.

Rodos
Rodos

Nowe Miasto jest jak spod igły — nic dziwnego, skoro powstało dopiero w 1912 roku — ma bogate dzielnice, ruchliwy port. Przede wszystkim patetyczne pałacowe budowle, prezent okresu włoskiego. Mussolini lubował się w takich fasadowych budowlach, a na Dodekanezie niezmiernie mu zależało. Więc nie tylko magistrat zbudował pojemny jak dla stolicy, ale opodal kopię kościoła pod wezwaniem św. Jana Rycerza, jaki ongiś stał w Kollachium. W Nowym Mieście znajduje się również Instytut Hydrobiologiczny oraz akwarium. Przedmieścia z zamożnych przechodzą w ubogie. Akropol Rodyjski miał sporo cennych zabytków, ale w toku historii niewiele z nich zostało. Toteż stadion i teatr są prawie w tym samym stopniu nowoczesne, co Barbakan w Warszawie. Na przedmieściu Rodini jest piękny, egzotyczny ogród. Zajrzeć też można do jednej z siedmiu jaskiń, która nazywa się Grobowcem Ptolemeuszów. Nazwa jest o tyle sensowna, że Ptolemeusze ulubili sobie chłodny Rodos i ktoś tam z tej rodziny umarł w czasie rodyjskiej wilegiatury.
Nie tylko miasto Rodos budzi na wyspie żywą uwagę. Pięknem górzystego krajobrazu i zabytkami dawnych kultur przyciąga wnętrze wyspy. Najbliżej stolicy, wysoko na górze Filerimos (275 m) stało antyczne Jalisos, które po założeniu stołecznego Rodos dość szybko zeszło do roli wsi. Z antycznych zabytków pozostały okruchy, a nad wsią góruje średniowieczny klasztor. Widok z górskiego płaskowyżu jest prześliczny, a las próbuje dawać ochłodę.