Dwanaście wysp

W 227 roku p.n.e. po 77 latach dumnego patronowania miastu, runął w płytkie wody Zatoki Mandraki czcigodny Kolos Rodyjski. Chwilę tylko trwało trzęsienie ziemi, ale wystarczyło, by helleński Rodos rozpadł się w gruzy. Z pomocą pośpieszyło wiele miast i Rodos szybko się odrodził. Dopiero w średniowieczu obróciła się karta historii i nieszczęścia jęły się mnożyć: rabunkowe najazdy germańskich Gotów, bizantyńskich Izauryjczyków, perskich Sassanidów. Najgorszy w skutkach okazał się najazd Arabów, którzy nawet zdemolowanemu Kolosowi Rodyjskiemu nie darowali (wyrocznia dolfioka zabroniła postawić z powrotem na cokół przewrócony i potłuczony posąg) i sprzedali go na złom pewnemu żydowskiemu kupcowi z Syrii, który porozbijane bryły wywiózł karawaną, liczącą pono 900 wielbłądów. Nową epokę i nowe ożywienie przyniosły miastu wojny krzyżowe. Najpierw Wenacjanie uzyskali przywileje, później Krzyżacy zdobyli sobie poparcie. Wreszcie rycerze Ordo militiae sancti Joannis Baptistae hospitalis Hierosolimitani, wypędzani, jak Krzyżacy, z Jerozolimy, zakotwiczyli się na Rodos i opanowali wyspę, najpierw pokornie, układami, później jawnie i agresywnie, też jak Krzyżacy.

Rodos
Rodos

214 lat trwała suwerenność państwa Joannitów na Rodos, póki nie położyło jej kresu oblężenie przez Solimana Wspaniałego: 100 tysięcy Turków przeciw 650 Joannitom, 650 rycerzom sojuszniczym i 6500 cywilnym mieszkańcom miasta. Po sześciu miesiącach mężnej obrony Joannici poddali miasto i wyspę za cenę odejścia z życiem i honorami (1522 r.). Soliman zwykł dotrzymywać układów. Wielki mistrz Villers de l’isle Adam, ze 180 ocalonymi rycerzami i około tysiącem dobrowolnych cywilnych emigrantów, odpłynął na zachód, i niebawem Kawalerowie Rodyjscy przemienili się w Kawalerów Maltańskich, Era Joannitów to okres rozkwitu miasta, era Turków to długi okres powolnego upadku i prowincjonalnienia, z którego Rodos już się nie podniosło. Era panowania włoskiego przyniosła fasadowy dobrobyt i sporo prac wykopaliskowo-rekonstrukcyjnych. Obecnie miasto rozwija się i opiera swe nadzieje na turystyce, liczy także na udział w ogólnym rozwoju gospodarczym Grecji.

W CIENIU MURÓW. Miasto Rodos liczy 41 tysięcy mieszkańców. Ma trzy porty, dwa biskupstwa, mnóstwo hoteli, pensjonatów, całe dzielnice ogrodowo-willowe dla turystów i cztery ostro wyodrębnione strefy: Stare Miasto, Miasto Rycerskie, Nowe Miasto, Przedmieście.
Stare Miasto obwiedzione jest murami, budowanymi przez Joannitów niemal w całym okresie ich panowania. Kapitulacja obrońców ocaliła je przed zniszczeniem. Zachwycają celowością i obronnością, dekoracyjnością bram i wież. Są to jedne z najwspanialej zachowanych w świecie dzieł średniowiecznej sztuki fortyfikacyjnej. Imponują bardziej niż mury Luksemburga czy San Marino, nie mówiąc już o Dubrowniku. Mury rodyjskie mają 4 kilometry długości, dosięgają 5 metrów grubości i wytrzymały parę bardzo niebezpiecznych oblężeń. Poszczególnych odcinków bronili rycerze odrębnych narodowości, stąd Hiszpańska, Włoska czy Francuska Brama. Wewnątrz murów mieści się Stare Miasto, kipiące i dzisiaj życiem. Dużo w nim sklepów dla turystów, którzy przez okrągły rok stanowią dominujący akcent wąskich ulic i uliczek zachowujących swój średniowieczny charakter. Najświetniejszą częścią Starego Miasta jest Kollachium, czyli Miasto Rycerskie, zamieszkałe ongiś przez kapitułę Zakonu i rycerzy zakonnych. Wspaniałym zabytkiem jest Pałac Wielkich Mistrzów. Joannici mieli ustrój polityczny podobny do ustroju Krzyżaków. Pałac prezentuje się więc bardzo okazale i jest symbolem świetności Zakonu — co prawda został w niemałym stopniu odrestaurowany przez Włochów, bo go Turcy w XVI wieku zamienili na więzienie, a pożar w XIX wieku i to więzienie mocno naruszył.