Dwanaście wysp

Wyspy będące forpocztą świata greckiego przy południowo-zachodnim brzegu Anatolii tworzą nomos nazywany Dodekanez (Dodekanisos) czyli 12 wysp, ze stolicą w mieście Rodos. Głównymi wyspami Dodekanezu są: Patmos, Leros, Kalimnos, Kos, Nisiros, Tilos i Sirni z grupy Sporadów Południowych, Astipalaja z archipelagu Cyklad, największa z wysp Dodekanezu Rodos, oraz wyspy Karpathos i Kasos leżące między Rodos a Kretą. Za 12 wyspę Dodekanezu przyjmuje się najczęściej Kastelorizon, leżącą na wschód od Rodos. Łącznie Dodekanez obejmuje 2705 kilometrów kw. powierzchni i liczy 120 tysięcy mieszkańców.

Kastelorizon
Kastelorizon

Obliczając ściślej, na Dodekanez składa się 16 większych i około 40 małych wysp. Ich droga do świata helleńskiego była równie długa jak powrót do świata nowogreckiego. Przed czasami trojańskimi królowała tu Kreta minojska, po czasach trojańskich Dorowie stworzyli drugą świetną cywilizację Dodekanezu. Potem wytworzyła się tu talassokracja, która potrafiła skutecznie brónić się przeciw aneksyjnym zapędom sąsiednich potęg lądowych — od Persji do państw diadochów. Dopiero Rzym włączył wyspy egejskie do swego imperium, potem Bizancjum, a potem Turcja osmańska. Upadek imperium tureckiego nie od razu przyniósł Dodekanezowi wyzwolenie. Do spadku zgłosili się m.in. Włosi, którzy zdobyli na Turcji Tripolis (Libię) oraz Dodekanez, było to w roku 1912. Dopiero drugiej wojny światowej było trzeba, by zdecydowanie oporna panowaniu włoskiemu grecka ludność Dodekanezu połączyła się z macierzą.
Najdalej na wschód położonym skrawkiem Grecji jest mała wysepka Kastelorizon wysunięta daleko, w stronę Cypru, położoną tuż naprzeciw tureckiego portu Kas. Jeden raz w tygodniu dopływa grecki stateczek do zagubionej na tureckim morzu skalistej, odludnej wysepki. Z Kas można łodzią motorową być na Kastelorizon w niewiele minut, bo odległość wyspy od lądu jest mniejsza niż dwie mile morskie. Można by, gdyby nie trudności przepisów ruchu granicznego. Mieszkańców Kastelorizon liczy kilkuset, łowią gąbki, ryby, uprawiają swoje ogródki, niepokoi ich czasem polityka (wyspa ma znaczenie strategiczne), ale nie turyści.