Dookoła Attyki

Końcowy akt uroczystości eleuzyjskich — procesja powrotna do Aten — odbywał się na całej 21-kilometrowej drodze w radosnym podnieceniu winem, wśród obżarstwa i pijaństwa, ale w stylu helleńskim, więc bez awantur, ekscesów i alkoholowego zamroczenia. W procesjach, którym przewodzili hierofanci, brało udział kilkadziesiąt tysięcy ludzi, z wolnymi mieszali się półwolni i niewolni.


Gruntownie zniszczony święty okręg Eleusis przekazuje nam, współczesnym, świadectwa skąpe, niewiele ruin ocalonych z nicości, w rozpaczliwym pomieszaniu czasów i epok. Kto chce zobaczyć ciekawsze eksponaty, wydobyte tu z poświęconej ziemi, idzie do miejscowego muzeum, ogląda wazy mitojskie, mykeńskie, korynckie, eleuzyjskie, ułomki rzeźb klasycznych i rzymskich, dużo różnej drobnicy…, ogląda i zapomina. Na wolnym powietrzu odsłonięte do słońca, upodabniają się jedne do drugich zarysy buleuterjonu i prytanejonu, propylejów małych i dużych, portyków i całego świętego okręgu misteriów, z ogromną salą Telesterionu i zakrystią Anaktoronu (przechowalni). Są też ślady po sanktuarium Plutona po megaronie z homeryckich czasów, i po łukach triumfalnych z czasów cesarskich, zresztą w ogóle śladów z epoki rzymskiej bodaj tu więcej niż z epoki greckiej. Przy głównych propylejach źródło Kallichoros, wspomniane w hymnach homeryckich, nad którymi tańczyły i śpiewały eleuzyjskie nowicjuszki w kultowych obrzędach. Nad ruinami niewysoki akropol, obwiedziony resztkami murów z różnych czasów, odkryto tu grobowce, w których entuzjaści dopatrują się miejsc wiecznego spoczynku Siedmiu, co szli przeciw Tebom. Zwiedzanie starożytnego Eleusis nie odbywa, się bez zdziwienia. Bo tuż obok huczy potężna cementownia, szarym pyłem przysypująca ginącą trawę i mówiące o przeszłości kamienie. Potrzebne cementownie w Grecji, więc i eleuzyjska potrzebna, jak powietrze. Ale jak powietrze czyste. Czy nie można więc jej było usytuować w nieco większym oddaleniu od sanktuariów? Dymy i kominy silniej w Eleusis pamiętamy niż to, co zostało z antyku. W pobliżu Eleusis, w Aspropirgos spotykamy inny przejaw współczesnego życia: pierwszą w Grecji rafinerię ropy naftowej (zbudowaną w 1958 roku) przerabiającą na różne produkty półtora miliona ton rapy rocznie, a w pobliżu jej drugą — nowszą i większą.