Cyklady

Cyklady Wschodnie rozciągają się na przestrzeni dłuższej niż inne Cyklady, bo niemal od brzegów Eubei aż daleko ku wyspie Karpathos. Ich ciąg rozpoczyna Andros, druga w Cykladach pod względem wielkości (304 km2), jednak słabiej zaludniona (16 tys. mieszk.). Jest to wyspa lesista, górzysta i nieciekawa. Następna po Andros to Tinos, też nie najmniejsza (195 km2),
ale gęściej zaludniona (13 tys. mieszk.). Za starohelleńskich czasów ściągało na Tinos pielgrzymów sanktuarium Posejdona, cuda czyniące. Potem brakło magnesu. Aż w 1822 roku odkryli wieśniacy cudowny obraz Matki Boskiej Tinojskiej i zbudowali dla niej okazały kościół Panajia Ewangellstria, zabierając do tego celu budulec ze świątyni Apollina na Delos. Dwa razy do roku (25 marca i 15 sierpnia) ściąga teraz cudowna, obwieszona wotami ikona pątników z całej Grecji. Następna wyspa to już Mikonos, sławna ze swoich kilkudziesięciu wiatraków i również lśniących bielą 360 kaplic. Ta wyspa (75 km2, 7 tys. mieszk.) cała jest eleganckim kurortem, pobyt tu droższy niż na innych wyspach.
Przy Mikonos leży bardzo dziwna wyspa, którą losy ze szczytu powodzenia rzucały na dno poniżenia. Wyspa chwały nadmiernej i kląsk zbyt srogich — Deios — maleńka (ok. 4 km2), lecz najsławniejsza z Cyklad, przez bogów wybrana i ludzi.


Bogowie byli łaskawi, ludzie — źli. Na Deios Latona urodziła Apollina, stąd pierwsze świątynie i pielgrzyrnki. Delos opłaciło się więc zagarnąć niestrudzonemu Pizystratowi, a później Polikratesowi. Po wojnach perskich Ateny umocniły się na długo na wyepie i zaprowadziły tu swoje morskie porządki. Delos nazywane wówczas także Ortygia (Strażnica), ponieważ wyznaczono ją na przechowalnię skarbów Związku Morskiego, które złożono w tutejszej świątyni Apollina. Wysepce narzucili Ateńczycy reżim miejsca świętego — kobietom nie wolno tu było rodzić i nikt tu nie śmiał umierać; do tego służyła sąsiednia wysepka Reneja. Potem Ateńczycy położyli niejako areszt na skarbie związkowym, przenieśli go do Aten i jęli nim dysponować samowolnie, co zresztą nie tylko ich sojusznikom, ale także im samym nie wyszło na dobre.
Nastąpił okres kląsk i dopiero w epoce hellenistycznej wróciły lepsze, a nawet świetne czasy dla Delos. Rozwinięty kult Apollina doprowadził do architektonicznego i artystycznego rozkwitu poświęconego mu świętego okręgu. Ogromną popularność zyskały Delie, czyli Święta Delijskie, odbywane raz na 4 lata na wiosnę, i złóżone z zawodów zapaśniczych, hippicznych i muzycznych. Nawet mało ważna Wyrocznia, urzędująca na niewysokim (112 m), ale na Delos najpokaźniejszym wzgórzu Kinthos, zaczęła w owym okresie coś tam znaczyć. W obliczu upadku demokracji ateńskiej i monarchii macedońskiej udało się neutralnemu Związkowi Wysp, ze stolicą na Delos, uniknąć różnych wojen i następnie zyskać pobłażliwość czy nawet życzliwość Rzymian. Urósł wówczas do niezwykłych rozmiarów zyskowny ruch pielgrzymów. Ale nie tylko. Na Delos powstał bowiem ruchliwy port przeładunkowy, a zorganizowane tutaj targi niewolnikami przerosły nawet targi na Chios. Bywały dnie, w których transakcje dotyczyły dziesiątka tysięcy ludzi. Słowem, stało sie Delos najważniejszą z wysp i porosło w bogactwa. Przez półtora wieku trwały te złote czasy.